środa

Lloam 0,5

Splotłem ręce na karku, bo idąc korytarzem poczułem nagły spadek ciśnienia. Wróciłem do łóżka, zdjąłem z Ciebie bezceremonialnie kołdrę, i znieważając Twoje piękno - odwróciłem się do Ciebie plecami, co by nie powiedzieć dupą.

Kiedy okna (...) rano, niszcząc tę będącą w zaawansowanym stadium duchotę - dźwięk z zewnątrz uświadomił mi, że nie jesteśmy sami, i nie powinniśmy żyć zbyt gwałtownie. A na pewno nie tak jak dotychczas.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz