środa

EllEllEll

To moja słabość

Słaba ta słabość, wątłe ma nogi, nie ustanie, nieustannie się przewraca.
Pamiętam koty wychodzące ze śmietników, i czternastolatków wciągających łapczywie powietrze. Obaj mieli jedno oko na Maroko a drugie na Breslau. Pomyślałem, że może będzie ci prościej, gdy będziesz na nich z żabiej perspektywy patrzeć. Stąd ten łomot, który Ci spuściłem... Nie jesteś zły, prawda?

Zanim wstaniesz z łóżka, obróć się jeszcze, sprawdź czy nie wyszedłeś z ciała, zostawiłeś ogona za szafą bądź nie przewróciłeś szklanki z wodą, której kot w nocy nie zdążył ci wychłeptać.

Pogoda sprofanowała mój kontemplacyjny nastrój. Dziś jestem zły na wszystko.



Zabrakło mi odwagi na zrobienie (skończenie) edycji fioletowej. Boję się, że za bardzo mógłbym się uzewnętrznić fioletem.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz