poniedziałek

Hallovv

Nerwobóle nie ustają. Pojawiają się wtedy, i tylko w tym miejscu.
Gdybym miał serce, pomyślałbym, że to odezwa do tętnic, o rozszerzenie ścianek. Taki apel. Cholesterol ochoczo ładuje się bezceremonialnie z buciorami na moje perskie dywany.

Ze skrajności w skrajność. (oczywiście Tobie także się dostaje)

Poddałaś się próbie, poddałaś się próbie - sprawdzę jak zareagujesz.

Ten czas nawet nie próbuje zwalniać. Ten stan niebawem zapiszesz na własnej piersi, jako jeden z ostatnich. Ten stan ostatni przyjdzie w nocy jako pierwszy. Nie da mi szans na reagowanie.



Nieustająca bezcelowość wymusza zaleganie na połamanym dziecinnym łóżeczku,
a wokół cisza przerywana jedynie twoim światłem i jego cichym oddechem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz