środa

Nadal

brak uwagi skutkuję miną wieloryba
cienie pokładają się na powiekach
mam ciebie i ciebie w kieszeniach
oko wypluwa granitowe struktury,
co zlepione dają głaz


bardzo proszę dziś zostać
bardzo proszę dziś


Finisz jest słony, jak wszystkie rzeczy które wydzielam. Na dwóch warstwach, ocierając pęcherz o odcisk, bruzdę o kamień - wznoszę pieśń do nocy, oglądając perseidy samotnie na balkonie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz