czwartek

Poranna wiadomość

...a i owszem, krążyć pozostanie po orbicie, co by zainteresowanie zaskoczyło i uruchomiło szereg ustrojstw, bom niecierpliwy, a mój skrajny egocentryzm domaga się drapania za uchem.

Wszem i wobec zaczęły dręczyć mnie poranne wstawania. Do tej pory nie było z tym  problemu. Zaczął się ów właśnie teraz

nie
wczoraj-trzy dni temu. Jest siedemnaście po dziewiątej. Za niecałe dwie godziny rozpoczyna się konferencja Ars Cameralis, a po włosach spływa mi łój, a po twarzy sen i kiepskiej jakości kawa z Lidla. Rozwalone wycinanki, drobne śmieci i przybory do rzekomego tworzenia (a tak naprawdę do siania chaosu) tworzą na podłodze konstelacje, układy łamiące się i przecinające wzajemnie, jak te włosy co strąkami na ryło opadają.

Bardzo pożałuję, że nie wstałem dziesięć minut wcześniej. Radość poranną sprawił podgrzany w opiekaczu pasztet, jakością kawę bijący po dwunastokroć. Tylko to zapalone z rana światło w łazience wkurwia i nie daje o sobie zapomnieć, bo PRZECIEŻ PRUNDU TYLE SIE STRACIUO, A DO PŁACENIA TO OSTATNIE bla bla.

Zamiast zainteresowania zaskoczyła głucha frustracja i jej brat narzekacz. Pora włożyć dotychczas niezamieszkałą norę wesz pod prysznic.

Zzumowany ostatni rysunecek:


niedziela

Zaspy

...do smaku wrzucam urok, garść jadu i żółć, bo zawieszone od wielu miesięcy tryby zardzewiałe i wymagają odpowiedniej konserwacji.

Jesteś... więc witaj!

uznajmy to za dzień pierwszy, moment strzelania czerwonym laserem
chce mi się patrzeć, patrzeć, patrzeć
mimo, że to nie rozpoczęcie, to wchodzenie pod delikatnym kątem
na tereny jeszcze niepoznane
osiedle skupiające w sobie sztukę współczesną, na pół abstrakcyjną, na wpół doskonale znaną.


morze placów zabaw
z kordonem puszek ustawionych blisko siebie, czekających na odstrzał
z wiatrówki przez czerwone twarze

___

Mając balkon, dysponujesz obszarami do odkrycia. Gwiezdna plansza, przespane zaćmienie księżyca. Te obszary, z pozoru banalne - jest ich więcej z każdą kolejną chwilą. Ciekawe, zatrważające, intrygujące, proste, zabawne, wymagające uwagi. Masz ich więcej niż inni, i co najlepsze - wiesz o tym.





________________________________________


(
uruchamiam mechanizm, jeden z tych, które czują, który chciałby być potrzebny
i to jest bardzo złe, bo znasz mnie lepiej


to wszystko nie jest bez znaczenia

całość jedna, w oka mgnieniu
staje się, rzeczywistość okazuje się spalona

boje się, tak jak ty

trzeba się odkryć w nocy, gdy za ciepło, i zarzucić na głowę
ciężar jakiś
koc, gdy za dużo powietrza

wkraczam w zaspy, ale nie ma wokół śniegu.

zaspy są.
komu się poskarżysz?

Bartłomiej Michał Górecki 
"Skubi Du trzymający kretoszczura w oprawie świątecznej" / 100x80cm / akryl na płótnie

Jestem. Przyspieszyłem nieco. Zobowiązałem się. Ruszyłem z kopyta i na razie nie ma ofiar. Ale będą.
Dużo mi dało, tak wiele, o wiele więcej niż zwykle. Raz po raz, raz za razem, jutro będą się palić podeszwy i nerwy otoczą szyje pętlą. 

Wszystko idzie nad wyraz dobrze póki co.)

___________________________________

Jesteś, to dobrze. Zawsze dobrze, zawsze lepiej.
Dziękuję.