środa

Zagubieni w skórze, Ars Cameralis, sofa

Dzisiaj chciałem coś zrobić na zasadzie przedstawienia tego co ostatnio się działo. Taka prawdziwsza forma bloga niż dotychczas. Wytrąci mi się to pewnie z toru lotu za moment, bo jestem potwornie roztrzepany, ale postaram się to spiąć w minimalną klamrę. Udzielam się redakcyjnie w Magnetoffonie ostatnio nieco bardziej. Poniżej fragment pierwszej relacji z koncertu, w ramach XXIV Ars Cameralis:

Kołakowski:Wykpisz:Korelus + David Liebman 
koncert w ramach XXIV Ars Cameralis





(akryl na płycie, 30x30cm)


___________________________________________

Poszliśmy w niedziele do teatru Rozbark. Bytom.

 Pokochać siebie, szanować, nie oszukiwać. ZNAMY TYLKO SWOJE ODBICIE LUSTRZANE, OBCY JEST NAM DOTYK SAMEGO SIEBIEZagubieni, zabiegani, obcy dla samych siebie – po prostu nie znamy się dobrze

Spektakl-potwór. Wymagający, drastyczny, ciężki, nieprzyswajalny, chory, niemoralny. Absolutna niezgodność opisu z produktem. Historia przemian, dojrzewania, podejmowania decyzji oraz jej efektów. Przejmujący obraz, który stworzyło pięcioro mężczyzn i kobieta. Ale czy na pewno kobieta?
Polecam każdemu, kto w okolicach śląska przebywa. Anna Piotrowska stworzyła choreografię do ludzkiego dramatu. Zmiażdżyła przy tym tożsamość wielu osób występujących. Ciężko mi mówić o tym co wtedy zobaczyłem. Nie był to spektakl dla każdego, a już na pewno nie dla widzów poniżej szesnastego roku życia. Wyśmienite.

Poniżej zdjęcia i trailer reklamujący spektakl:





_____________________________________

 A na Kołakowski:Wykpisz:Korelus+Liebman  wyrzucili mnie sprzed stołu mikserskiego, bo rzekomo zająłem jakimś dziadom miejsce. Media nie majo uatfo.



A dziś, w to zacne święto, kiedy to wszystkie sklepy zamknięte - dostrzegłem przed barem coś takiego:


I uznałem, że warto to zamieścić na oposie. Taki jestem. Pozdrawiam, dobranoc. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz