czwartek

Podsumowanie

Małe historie tworzą wielki obraz. Rzeczy niepotrzebne ujmują bardziej, kiedy obrócisz je do góry nogami.
Światło źrenic zredukować do minimum, co by wewnetrzna powłoka nie wyzierała na zewnątrz.
 I tak przez całe życie.

Podsumowanie tegorocznego roku w formie A6tek:

Działo sie wiecej niz powinno. Dzialo sie ciągiem dziesiec rzeczy na raz. Tyle ile ogarnąłem mieśniem z komorami, właściwie zasłoniło niedobory rozumowego postepowania. Pierdu pierdu.



Skutki mojej pracy nie były tak opłakane jak w zeszłym roku. W sumie cieszy mnie ogólny stan rzeczy. Wiele straciłem, wiele zyskałem. Ogólem wszystko na plus. Dziekuje tym, ktorzy powtarzali, ze trzeba odnajdywac plusy kazdej sytuacji. W koncu zaczelo docierać. Troche po czasie, ale jednak - wstaje z uśmiechem od jakiegoś czasu.



Zredukowałem działania do minimum. Oby otoczył ten skarb spokój i dostatek a nie klątwa.


Koniec roku wywraca powoli stolik z notatkami. Wszystko sie sypie, a ty pozwalasz oby porwał połowe wiatr, drugą zaś sam zrzucasz niedbale. Tak jest łatwiej. Zanurzyłem nogi w piasku na nowej wyspie. Jeszcze nie wiem jakie niebezpieczeństwa skrywają geste drzewa.


To powinien być dzień rozliczający. A może to wczorajszy taki był? 
+++



210x100cm
Rozpiąłem i zacząłem coś robić. To zaledwie pol godzinny efekt, wiec do konca jeszcze bardzo długa droga. 

Czas pociąć zdjecia z niechcianymi twarzami. Na cholere mi gracenie miejsca. Czas start.

Wszystkiego Dobrego w nowym roku. 

projekt wstepny do okładki skrzekoryków moich

Koniec z wchodzeniem do pudła, które mnie nie pomieści.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz