wtorek

Scindite, Drugi pokój na lewo i fiolet

Oto drugi teaser zapowidający nowy klip do utworu INEEDYOUMORETHANYOUWANTME


Dla niedoinformowanych: tutaj link wyjaśniający o co chodzi z projektem muzycznym SCINDITE

A tutaj pierwszy teaser, z 31 sierpnia. Można by rzec, że nie spieszyliśmy się zanadto. Prawda jest zgoła inna.



Wina leżała wyłącznie po stronie mojego zdezelowanego laptopa, który został żywcem zajechany renderami i różnymi śmieciami. Projekt z klipem w Premiere leżał od połowy lipca. Dopiero teraz, na zakończenie 2015r. postarałem się o nowy komputer. Za pomoc i cierpliwość dziękuję głównie bratu. Fajnie jest liczyć na rodzinę, w momencie, gdy pomysł na siebie nie jest taki do końca oczywisty. 

Ale pracuję. Premiera klipu będzie miała miejsce w tegoroczne święta. 
 Tutaj jest kilka zdjęć z samego klipa:






Na ile trzeba być pierdolniętym aby rozstawić wokół siebie świeczki, grać w symulatory i dać sobie robić zdjęcia ucieszonemu współlokatorowi?

____

Fragment opowiadania

"Drugi pokój na lewo"
Dobra passa przybyła na minutę, zapukała w okno, przysiadła na parapecie. Siedziała tyłem do wnętrza, mimo, że za oknem wył wiatr, przewracając plastikowe krzesła i niektóre koty. Machała nogami jak nastolatka, uderzając obcasami o elewację. Zapaliła papierosa, który natychmiast zgasł w powłóczystych szatach łopocących donośnie. Znowu zbrukałaś policzki, pod oczami tona mazidła, które cię szpeci (ale nigdy nie powiem ci tego wprost).
Zrozumiałem bardzo wiele rzeczy, począwszy od tandetnych perfum, po żenujący róż podkreślający nieistniejące kości policzkowe. Wiem, że to wszystko miało swój określony cel. Nie jestem jednak w stanie znieść tego twojego startera porannego, odklejającego się od zniszczonej cery. Narzekam na to jak wyglądasz i co ze sobą robisz, maskując w tym momencie wylewającą się fałdę ze spodni, nosząc pod koszulką ustrojstwo blokujące odstające wałki. Pytasz jak to robię - zaprzeczam jakobym kiedykolwiek próbował takich ustrojstw używać na sobie. Tego nie ma, jak i samego tematu. Sfera wyobrażeń i podśmiechujków z licealistów, nigdy ze mnie samego.
Pamiętam jak pijany, opryskując cię śliną, wygłaszałem racje dotyczące mojej pewności siebie. Nie szczędziłem słów, byłem nieprzyjemny słownie, a w dotyku przypominałem gorącą, pulsującą parówę. Każdy mój ruch zaznaczałem na podłodze smugą fioletu. Podobno  to cyjan wyznacza truciznę. Moim zatruciem od zawsze był fiolet.

będziesz najlepszy (w toku) 140x100cm ołówek na brystolu


______________

cmentarz przeszłości alias Kraków

1 komentarz: