niedziela

Szmaciane farfocle, kombajn z panelami podłogowymi

Znalazłem kilka portretów kredkami, które narysowałem jakoś w 2013r.


dziecko, dwa Chorążyki, Robert i Adam / a5
Lubię fiolet i niebieski. Kolory trucizn.


A to znalazłem zupełnie przypadkowo. Zajebiste to jest. Takie rzeczy mógłbym tworzyć non stop, ale blokuje mnie kolor papieru i lenistwo. Plus dodatkowo jestem teraz nażarty jak prosie w peruce, ledwo powłóczam ręcyma. 
Fajnie jest umieć kilka rzeczy dobrze. Ostatnio na instagram wrzucilem takie rzeczy:



Znowu, zupełnie jakby to było takie oczywiste - kiedy wrzuciłem rysunki zrobione na szybko, tzw. pięciominutówki, bez zbędnego zastanawiania się, koncepcji - okazało się, że jest na nie odzew.
Denerwujące. Irytujące. Normalne.

Powstał też długo (nie)oczekiwany teledysk, który nie widziało zbyt wiele osób... ale może to się zmieni. Wciąż czekam.


krótkie wyjaśnienie:
Rok temu wypuściliśmy wraz z Adamem utwór DUBIUM, który nieszczególnie hulał na YouTube czy tam na innym Soundcloudzie. Pojawił się co prawda na kompilacji TotenSchwan... może to jednak świadczy o czymś większym.
Niemniej, wierzymy, że nasz tegoroczny prezent pod choinkę, w postaci najnowszego, dotąd nieprezentowanego utworu INEEDYOUMORETHANYOUWANTME dużo bardziej do was trafi. Premiera w te święta. Jest to jedna z rzeczy, które powstały szybko. Bardzo szybko. Pod wpływem chwili napisałem tekst, nagrałem ścieżki wokalu i wysłałem Adamowi. Bardzo szybko dostałem odpowiedź. Jak to stwierdził on sam: zainspirowałem. Ja jego, a mnie życie.
Mimo, że w tekście jest nawiązanie do świąt, premiera nie była planowana na tegoroczną gwiazdę. Koleje losu są nieubłagane. Zabawne, że to właśnie teraz właściwie, dopełniło się to, o czym sobie zawodziłem pod wpływem pewnych wydarzeń do mikrofonu, pod koniec czerwca.
Potwornie ważny dla mnie utwór-epitafium z przewrotnym tekstem, będącym niejako odwróceniem tytułu... czy jakoś tak. Być może powiedziałem za dużo, być może powinienem pozostawić to do interpretacji własnej.
Oto tekst:
"Świadectwa spalę,
rzeczywistość mnie dziś łamie na pół.
Topię oczy w szkle,
tak wiele warstw zdarłem, tak wiele...
Świąteczne lampki migocą melodią.
Każdy jest dziś mi bliski,
każdy jest dziś mi obcy.
Zastanów się: czego dziś pragniesz?
Potrzebujesz mnie bardziej niż ja ciebie - znaj moją łaskę."
Naprawdę bardzo mocno staram się nie dopuszczać myśli, że to co robię jest bezsensu. Mam poważny problem z promocją tego co robię. Przede wszystkim - boję się.
A może nie warto o tym mówić. W sumie - po co?

Lepiej zawiesić to w powietrzu takie jakie jest.


 Można kupić mój obraz na stronie Desy: 
Polecam jednak najpierw zobaczyć jak w rzeczywistości wyglądają jego kolory, ponieważ reprodukcja wrzucona przez desę (NIE MOJEGO AUTORSTWA) jest żenująca.
Prawidłowe zdjecie

Jest mi zwyczajnie przykro. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz