niedziela

Scindite, Brtlmj, Nowy rok

Nowy rok rozpocznę tym, czego nie wypuściłem w zeszłym, mimo, że były (powiedzmy) gotowe.



Płyta rozliczająca mnie z przeszłością. Zawiera dużo sampli z rozmów, kłótni, zasłyszanych z zewnątrz dźwięków i wycia sąsiadów. Ponadto są tu dwa utwory zawierające względnie czysty wokal, oraz w większości teksty mojego autorstwa.

Album rozpoczyna kompozycja Intropium, będąca ukradzionym wersem od Anny Kumali - Czuję jak obraz Twój gubię już. 

Później nastąpiło kilka dźwiękowych i słownych bolączek, które wtedy uważałem za coś niezłego, ale dziś nabrałem do tego dystansu. Przejdę dlatego do innych rzeczy, któe uważam za interesujące. 
Mu, to droga, jaką przebyłem w ciągu ostatnich trzech lat. To wszystko to, czego nie zdążyłem powiedzieć mu: Nie zawsze będę z Tobą - musisz o tym wiedzieć. Zupełnie jakbyś nie miał wyboru by iść. Weź to pod uwagę, jeśli nie sprzątnę ci kłód spod nóg. Dziś.

Cały tern syf, który stworzyłem na przestrzeni trzech lat pod szyldem BRTLMJ to jeden wielki wymiot smutnego dzieciaka, który nie potrafi krzyczeć o tym, co go boli. No ale jedźmy dalej, bo zahaczamy o coś pełnego. Nie potrafię tworzyć utworów, które mi się podobają w stu procentach.
 
Wszystko jest trudne - ten cytat przewija się przez sporą część utworu Code. Towarzyszy mu kontra w postaci coveru Evanescence, traktująca o miłości. Nie lubię się rozczulać, ale utwór, który za dzieciaka wbiłem sobie w głowę, wydawał mi się tu znakomitym podsumowaniem tego, co jest wg mnie TRUDNE. Utwór kończą glitchowe wstawki oraz drugi cover - Without You I'm Nothing (Placebo).


Więcej - mówi właściwie o tym samym, czyli o uzależnieniu od drugiej osoby.
Ciekawszym utworem jest f02, brzmiący doskonale w słuchawkach, zawierający wstawki wokalne z Dubium - utworu mojego drugiego projektu Scindite, który tworze z Adamem Mańkowskim. Dubium jest do odsłuchania tutaj:



Bardzo lubię ten utwór. Dubium i f02

Moo - kołysanka do księżyca puszczona wspak.
Hunger A - o głodzie. Głodzie ciała, umysłu, głodzie ciepła. Zawiera multum sampli stworzonych do projektu Trevor Dortwall, który tworzyłem w liceum. Reakcja obronna na złe sny, zrobiona nad ranem w wakacje. 

Stupor - utwór zrobiony tej samej nocy co Mu. O lękach przed ciemnością.

Calling You - kolejny ulubiony utwór, zawierający mnóstwo czadowych sampli. Bardzo ciepła rzecz, bardzo oniryczna rzecz, z nawiedzoną kontrą w połowie. 

Błoto jest ostateczną rozgrywką z demonami. Z tym, jak bardzo potrafimy udawać, że nas boli, byle zwrócić czyjąś uwagę. 

Kiedy jestem zmęczony rokuję źle, histeryczny bywam też. Kiedy jesteś ze mną uderzam głową w ścianę. Boli, nie mogę Cię znieść, i tak nie wywrócę się na zewnątrz.

____________________________________

Przygotowuje nowe rzeczy, nowe teksty, nowe historie. Chcę zrealizować jeszcze w styczniu krótkometrażowy film. Jestem w trakcie pracy nad wielkoformatowym rysunkiem, oraz kilkoma mniejszymi rzeczami. Nowy rok rozpoczął się naprawdę doskonale. Póki co jestem pełen chęci do pracy i działania. Między innymi takiego, które zamyka pewien rozdział w życiu. Postanowień noworocznych nie spisałem. Oby nie wypadły z głowy. 

Jest dobrze.

_________________

Szkice z poprzedniego postu, którego zapomniałem zaspamować:






A to ten duży, nad którym pracuję





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz