środa

Dzień zero jeden

Był taki, chyba najlepszy okres w moim życiu, kiedy wyzbyty zażenowania i wstydu słuchałem nieustannie The Cure, Placebo czy Depeche Mode. Nosiłem te wszystkie naszywki i przypinki świadczące o tym, że jestem z tego dumny.
Z czego tu można być dumnym? Ze słuchania dobrej muzyki? Określenie "dobra" jest tak samo względne, jak oklepane i używane niemalże zastępczo do określenia muzyki tej, "której słucham". Dzisiaj powróciłem do mocno niedocenianej płyty The Cure pozbawionej tytułu (tej z 2004r. z piękną okładką jednego z członków zespołu). Te wszystkie emocje , przykryte co prawda pierzyną trzydziestu kilogramów, ale jednak wciąż w człowieku tkwią. To dobrze, że można poczuć się młodziej w okresie, kiedy się potrzebuje potwierdzenia z zewnątrz, że nadal tak jest.

Staram się pracować i nie tracić gruntu pod nogami, jednak wcale nie jest to proste. Chris Corner (ciut podobna półka co Placebo, dla niewtajemniczonych) z IAMX śpiewał dawno temu " I am terrified, I think too much / I get emotional when I drink too much". No i w tym tekście jest szmer prawdy. A szmery mają to do siebie, że lubią atakować znienacka. Na przykład w supermarkecie.

Haha.


A tutaj można posłuchać ostatniego utworu pod szyldem BRTLMJ MCHL GRCK:



Stare utwory dostępne są pod adresem http://brtlmjmchlgrck.bandcamp.com

oraz na http://soundcloud.com/brtlmjmchlgrck gdzie jest na przykład cover The Smiths, który mi wyszedł, o tu: https://soundcloud.com/brtlmjmchlgrck/brtlmj-mchl-grck-how-soon-is-now
Oraz Placebo, które jest chyba najmniej przekombinowane:
https://soundcloud.com/brtlmjmchlgrck/centrefolds-placebo-cover
jest tam też sporo innych coverów, ale czy wyszły to już inna para kaloszy :)


Od pół roku realizuje nowy pomysł na siebie. O malarstwie mówię. Nie do końca dla mnie pewnym jest, jak potoczą się moje losy co do rysunku. Mogę być czegoś tam pewien, ale nigdy do końca. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz